czwartek, 15 grudnia 2016

40. Mąż

Dziś, dla odmiany od Robaczka, będzie o najlepszym z mężów.




Mój mąż jest niesamowicie przystojny. I mam na to papier. Wybrał się ostatnio na USG brzucha i wrócił stamtąd z medycznym opisem, który podsunął mi do przeczytania. Opis nie pozostawia wątpliwości; jego narządy wewnętrzne są nie tylko bez skazy, ale jeszcze na dodatek pięknie rozmieszczone, wszystko jest prawidłowe, niczym pędzlem Stwórcy namalowane, nerki mają idealny kształt i rozmiar itp., itd. Serio, jeśli ktoś się czuje niedowartościowany, powinien pójść na takie badanie. Albo poprawi sobie humor, albo dowie się, że ma prawdziwy problem do martwienia się, a nie jakieś tam głupie kompleksy. Single powinni regularnie robić takie badania i potem wymieniać je na trzeciej czy czwartej randce, żeby stwierdzić, czy aby na pewno grają w tej samej lidze.

Inna sprawa, że gdyby mi powiedział, że na tym zdjęciu USG znajduje się kobieca macica i rozwija się w niej płód, to nawet potrafiłabym pokazać główkę, a jakbym się dobrze przyjrzała, to i nosek, i rączki bym znalazła.

Atrakcyjne nerki i przystojna trzustka to jedno, ale najbardziej ujmuje mnie to, jak o mnie dba. Piecze sam (!) najlepsze na świecie muffinki, które są tak dobre, że nie mogłabym się im oprzeć, nawet gdybym próbowała (nie próbuję). Całe to mieszanie, odważanie i ubijanie po to, żebym miała nieustający powód do biegania. I jednocześnie żeby podczas tego biegania mnie wiatr nie porwał, albo czarna wołga. Jak on o mnie myśli!

Posiada też umiejętność, która czyni z niego fantastycznego ojca. Mianowicie potrafi przenieść śpiącego Karaluszka z punktu A do punktu B, gdzie punkt A to nasze łóżko, a punkt B to łóżeczko Karaluszkowe, nie uruchamiając przy tym syreny alarmowej, jaką jest Karaluszkowa paszcza. Ja stoję w tym czasie w pokoju obok, oddycham głęboko i popijam ziółka na uspokojenie, bo jakby nie patrzeć, wysłałam właśnie męża-sapera na pole minowe. A jak Karaluszek się jednak obudzi, to mój mąż będzie tak długo głaskał po pleckach i śpiewał Kotki dwa, aż nawet dziecko się podda i padnie.

Nie mogłam trafić lepiej, o!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz