poniedziałek, 12 grudnia 2016

39. Dziadkowie

O tym, jak ważni w życiu małego Robaczka są dziadkowie.



Spędziłyśmy z Robaczkiem tydzień u moich rodziców. Wzięłam ze sobą laptopa z postanowieniem regularnego dodawania wpisów na bloga, skończenia 5 kursów online projektowania stron, a w wolnych chwilach napisania 7-tomowej powieści osadzonej w XIX-wiecznej Ameryce Łacińskiej (Antonio, facaldo!). Tylko nie wzięłam zasilacza.

Szczęśliwy dziadek uzyskał sprawność Ekspresowego Usypiacza Dzieci, zwanego też Zaklinaczem Niemowląt. Miał dwie taktyki. Pierwsza, na Kaszpirowskiego - patrzył głęboko w oczy i liczył adin, dwa, tri... Druga - na Wojtusia. Brał na ręce i kołysał w takt Na Wojtusia z popielnika, aż padło.
Druga metoda zdecydowanie bardziej skuteczna.

Swoją drogą, pół dzieciństwa zastanawiałam się co to jest popielnik. Szczęśliwe dziecko centralnego ogrzewania.

Moja mama zaś awansowała jeszcze wyżej, bo bezdyskusyjnie została okrzyknięta przez Robaczka największą miłością 10-miesięcznego życia. Dosłownie. Okrzyknięta.

Jakkolwiek moja córka bardzo doceniała bufet mleczny, to serce jej, o wyciągniętych rączkach nie wspominając, rwało się do babci. Ogrom uczuć podkreślał radosny pisk. Nie mogę nawet powiedzieć, żebym była z tego powodu szczególnie nieszczęśliwa. Bo jest to dowód na to, w co wszyscy chcemy wierzyć - że karma działa i wraca jak bumerang. Albo jak smsowy łańcuszek "wyślij do 10 przyjaciół albo umrzesz na raka a twoje truchło będą dziobać kruki".

Czemu karma? Bo 20-kilka lat temu, no dobrze, 20-dużo lat temu, ja dokładnie tak samo zachowywałam się w stosunku do siostry mojej mamy. To teraz mam.

Ostatecznie też zostałam Matką Słoiczkową. Ponieważ istnieje ograniczona ilość razy, kiedy mogę znieść plucie gotowanym przeze mnie z miłością i poświęceniem obiadem. Jak paskudny by nie był, obiektywnie patrząc.

Słoiczkami ten mały Skubaniec pluje trochę mniej. A nawet jak już pluje, to żeby sobie obejrzeć, podotykać paluszkami i zapakować z powrotem do paszczy.

Tyle u nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz