piątek, 21 października 2016

29. Dialogi

Przedstawiam pierwszą poważną formę komunikacji z moją córką.




Moja córka nauczyła się komunikować ze światem poprzez "bebebebebe!", "uauauauaua!" i "dadadadada!". Dla niewprawnego ucha może nie brzmi to zbyt imponująco, ale wyczulony, wyspecjalizowany zmysł matki doskonale wie, jak interpretować najdelikatniejsze drgnienia strun głosowych. Oto krótkie rozmówki niemowlęce w dialogach.

- Oddaj mi proszę łyżkę, bo muszę pomieszać zupę.
- Dadadadadada! - Co oznacza mniej więcej: Przenigdy tego nie uczynię, po moim Karaluszkowym trupie, będę bronić jej niczym wolności.

- Zakładamy kombinezon i idziemy na spacer - Czytaj: zakupy.
- Dadadadadada! - OK, ale góra jeden sklep plus ewentualnie warzywniak, potem zaczynam drzeć się w niebogłosy, tak żebyś miała świadomość.

- Może poczytamy książkę o rybce w kąpieli? - Wcale nie muszę czytać, znam na pamięć.
- Dadadadadada! - Czemu nie, zawsze chętnie skuszę się na odrobinę dobrej literatury.

- Zobacz, kotek! - Kot, zdradzony o świcie.
- Dadadadadada! - Oto odkryłam właśnie sens życia i wszelkiego istnienia, ukojenie trosk i pociechę w chwilach zwątpienia.

- Czas na wieczorną kaszkę.
- Dadadadadada! - Szybciej kobieto, konam z głodu, mam za sobą dzień intensywnej pracy, a ty się grzebiesz jak drogowcy z odśnieżaniem!

Poranek. Otwieram jedno oko.
- DADADADADADADADA! - Wstawaj, mamy nowy dzień, życie jest piękne!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz